Dawno, dawno temu... Bo aż we wpisie Czy trener jest potrzebny, pisałam o błędach, które popełniam. Wśród nich pojawiła się anglezująca dłoń. Myślałam, że problem ten mam już za sobą, bo trenerka nie zwracała mi uwagi, że „ręka mi lata” a sama tego nie wyłapałam. Dopiero ostatnio Kamila zwróciła mi uwagę, bym uspokoiła...