Dawno, dawno temu... Bo aż we wpisie Czy trener jest potrzebny, pisałam o błędach, które popełniam. Wśród nich pojawiła się anglezująca dłoń. Myślałam, że problem ten mam już za sobą, bo trenerka nie zwracała mi uwagi, że „ręka mi lata” a sama tego nie wyłapałam. Dopiero ostatnio Kamila zwróciła mi uwagę, bym uspokoiła dłoń. Jednak jak to zrobić?
Ostatnio dużo mówi się o świadomym jeździectwie. Głównie wałkuje się temat dopasowania siodeł, bo nieprawidłowo dopasowane potrafi wyrządzić sporo krzywdy zwierzęciu. Myślę, że uświadamianie społeczności koniarzy poprzez wpisy, filmiki czy specjalne szkolenia, pozytywnie wpłyną na wybór sprzętu dla konia - jeśli ktoś jest tymi treściami często atakowany, to jest większe prawdopodobieństwo, że pomyśli o dopasowaniu sprzętu.
Kiedyś musiał przyjść ten moment. Dzień, w którym pierwszy raz zawitaliśmy w stajni i pierwszy raz znaleźliśmy się na końskim grzbiecie i nie mówię tu o oprowadzankach. Każdy z nas pamięta tę ekscytację, radość, adrenalinę i strach. Są jednak osoby, które dopiero mają tego doświadczyć, zobaczyć "z czym to się je". I właśnie dla takich osób mam kilka wskazówek, które moim zdaniem powinny im pomóc dobrze przygotować się do tego wielkiego dnia 😉 Jak również wskazówki dla rodziców, którzy chcą wysłać swoją pociechę na pierwszą lonżę.
Nie sztuką jest wsiąść na konia i spędzić na ujeżdżalni godzinę poruszając się trzema chodami. Sztuką jest dany nam czas wykorzystać w pełni i wyciągnąć z niego jak najwięcej. Dlatego tak ważne jest, by dobrze przygotować się do treningu.
Prędzej czy później przychodzi moment, kiedy zmuszeni zostajemy do włączenia się konno do ruchu drogowego. Może to nastąpić podczas wyjazdu z przyjaciółmi w teren, gdy wybierzemy się na zorganizowany rajd konny czy nawet w przypadku gdy jedna z ujeżdżalni znajduje się w oddaleniu od stajni. Kto może wjechać na drogę i jak się na niej zachować?
Przyjrzyjmy się z bliska Kodeksowi Ruchu Drogowego
Bo to właśnie od niego trzeba rozpocząć, jeśli zadajemy sobie takie pytania. Po to chyba został stworzony, by wyjaśnić różne aspekty związane z ruchem pojazdów czy pieszych. Tak wiem, że to może być dla większości nudne, ale myślę, że pewne niuanse mogą was naprawdę zszokować. I pewnie zadacie sobie to samo pytanie, co ja - kiedy w końcu niektóre przepisy w nim zawarte zostaną zaktualizowane?
Koń to środek transportu
Nie da się tego ukryć. Od setek lat konie są wykorzystywane przez człowieka głównie ze względów transportowych. Przed wynalezieniem maszyny parowej konie były podstawą w szybkim przemieszczaniu się. Nie wyobrażam sobie by ktokolwiek żyjący w tamtych czasach, mógł nie mieć własnego konia przy swoim domostwie. No nie ma bata 😉
W Kodeksie Drogowym jest to jasno i przejrzyście zaznaczone. Dodatkowo istnieje bardzo ładny zapis mówiący, że jeździec na koniu musi być respektowany przez inne pojazdy zmotoryzowane, ale i on musi przestrzegać kodeksu ruchu drogowego. To jest bardzo ważne zdanie, które niestety jest często zapominane a kierowcy, którzy nie mieli związku z końmi, nie zważają na nas jadących drogą. Gdyby chociaż nogę z gazu zdjęli... Marzenie...
Jednak jest na to rada, która również jest zawarta w prawie - ważne, by być widocznym z daleka. Na rynku sporo jest rzeczy odblaskowych - derki, czapraki, owijki. Wystarczy, że ubierzemy kamizelkę odblaskową. To naprawdę dużo daje, szczególnie gdy zbliża się zmierzch.
Po jakich drogach można się poruszać?
Na to pytanie również jest odpowiedź - pędzenie zwierząt i jazda wierzchem mogą się odbywać na drogach specjalnie do tego przeznaczonych. Tylko problem jest taki, że takich dróg w Polsce najprawdopodobniej nie ma. No, chyba że zaliczają się do tego szlaki konne, ale pewna co do tego nie jestem. Skoro nie posiadamy takiej specjalnie przystosowanej drogi, to pozostaje nam według przepisów jazda poboczem, a jeśli pobocza brak to oczywiście po jezdni. Dodam jeszcze, że pod nazwą „pędzenie zwierząt” kryje się również prowadzenie konia na uwiązie.
Zabrania się jazdy wierzchem
- bez uzdy,
- obok innego uczestnika ruchu na jezdni,
- po drodze międzynarodowej oraz po drogach gdzie jest zakaz ruchu pojazdów zaprzęgowych,
- gdy jest niedostateczna widoczność,
- gdy nie ukończyło się 17 roku życia
Dodatkowo stworzony zastęp może składać się tylko z pięciu koni. Jeśli jedziemy większą grupą, to powinniśmy się podzielić na kilka zastępów po maksymalnie 5 koni w jednym i zachowywać odległość między zastępami wynoszącą 200 metrów.
Kilka słów o mandatach
Oczywiście niewłaściwe zachowanie musi być jakoś ukarane, by następnym razem człowiek dwa razy pomyślał, zanim złamie jakąś zasadę. Na pocieszenie dodam, że o tych przepisach dotyczących zwierząt mało kto wie i wśród znajomych nie znam osoby, która dostała za cokolwiek związanego z końmi mandat. No dobra, jak koń biega luzem po drodze to jasne, że był przypadek kary pieniężnej, ale to z niedopilnowania zwierząt 😉
Jeśli koń pozostawi po sobie niespodziankę na drodze i zauważy to funkcjonariusz policji, to możemy pożegnać się z trzema stówkami. Nie wiedziałam, że kupa może być aż tak droga 😉 Jeśli ktoś wpadnie na pomysł wypasu zwierzęcia w pasie drogowym, to musi być świadomy, że takie karmienie kosztuje aż 50 zł. Nie wiem, co ta przydrożna trawa ma w sobie, że aż tak sobie ją cenią. Może jakieś specjalne gatunki tam rosną? Nie wiem...
Oczywiście chyba nie muszę wspominać, że po spożyciu alkoholu na konia wsiadać nie powinniśmy?
Podczas pisania posiłkowałam się kodeksem ruchu drogowego
Egzaminy już za mną, w końcu można zaczerpnąć powietrza i pomyśleć o czymś przyjemniejszym niż szkoła. Dlatego dziś chciałabym wam zaproponować wpis dotyczący wyjazdu w teren. Jeśli myślicie, że będzie to poradnik typu "nie wyprzedzaj czołowego, jedź w odstępie..." to się mylicie. Myślę, że poruszę kwestie, o których nie słyszeliście. Zapraszam do rozwinięcia.
Zima to moim zdaniem najtrudniejsza część roku - twarde podłoże, mróz wkradający się we wszystkie możliwe zakamarki... Jak tu normalnie funkcjonować? Jest to zadanie trudne, ale do wykonania. Osoby stacjonujące w ośrodkach, które mają w swojej ofercie krytą ujeżdżalnię mają się łatwiej - nie muszą już troszczyć się o podłoże czy o przenikliwy wiatr. Jak jednak jeździć konno gdy nie dysponujemy halą? Na co zwrócić szczególną uwagę?
Jeździć w kasku czy nie? Oto jest pytanie, które ciągle powraca niczym bumerang. Jeszcze kilkanaście lat temu kaski były używane sporadycznie i raczej tylko w szkółkach. Dziś jazda z odpowiednim nakryciem głowy jest obowiązkowa i nie należy z tym dyskutować. Nie ważne ile jeździsz i jak spokojnego konia dosiadasz - kask powinieneś mieć zawsze na głowie. W tym wpisie przedstawię wam popularne mity i fakty dotyczące kasków jeździeckich, oraz komentarz do nich. Zapraszam! 😉
Zanim wsiądziemy na konia powinniśmy wykonać kilka ćwiczeń rozciągających, tak jak przed każdym innym sportem. Ważne by odpowiednio rozgrzać swoje mięśnie. Chciałabym dzisiaj skupić się raczej na innych ćwiczeniach - na ćwiczeniach z siodła. Takie ćwiczenia skierowane są zarówno dla jeźdźca, jak i dla trenera. Zajrzyjcie do rozwinięcia by sprawdzić czy znacie wszystkie proponowane przeze mnie zadania.
Ćwiczenia gimnastyczne mogą być cennym narzędziem w pracy konia i jeźdźca niezależnie od ich poziomu wykształcenia czy uprawianej dyscypliny. Budują siłę i posturę, potrafią skupić uwagę roztargnionego konia. Gimnastyka może być dla ciebie i twojego konia prosta bądź też może powodować kompleksy - pokazuje poziom waszego treningu i określa umiejętności nad jakimi powinniście w najbliższym czasie popracować 😉












