Po blisko miesięcznej przerwie wracam do blogosfery. Przerwa wynikła z letniej sesji - nie chciałam by blog czy internet odciągał mnie od nauki i przygotowań do egzaminów. Stwierdziłam, że jeśli przysiądę porządnie do notatek, to prędzej zdam egzaminy i wrócę do domu - do rodziny, przyjaciół, koni. Na szczęście wszystko poszło po mojej myśli i mogę znów brać się do roboty, ale tym razem z mojego ukochanego domu.
Chcę Ci dziś przedstawić kogoś wyjątkowego. W moich myślach zagościł już dawno - nieźle się zagnieździł i każdego dnia przypominał o swoim istnieniu. Przywodził co chwilę myśl "urzeczywistnij mnie". No i stało się. Dzięki niesamowitej Iwonie z bloga SzydełkoweCUDAsie powstał Konik, który mimo, że jest u nas dopiero tydzień, chwycił każdego za serce.
"Metoda Mastersona jest czymś, co robisz wraz z koniem, a nie czymś, co robisz koniowi. Bez względu na to, czy chcesz posiąść jak największą wiedzę na temat koni, aby w ten sposób wyrazić wdzięczność wobec tych wspaniałych stworzeń, czy jesteś jeźdźcem, któremu zależy na osiąganiu lepszych wyników sportowych, czy też specjalistą w dziedzinie terapii koni - łatwo możesz opanować zasady tej metody. Skorzystasz z tego zarówno ty, jak i Twój koń."
Ostatnio dużo mówi się o świadomym jeździectwie. Głównie wałkuje się temat dopasowania siodeł, bo nieprawidłowo dopasowane potrafi wyrządzić sporo krzywdy zwierzęciu. Myślę, że uświadamianie społeczności koniarzy poprzez wpisy, filmiki czy specjalne szkolenia, pozytywnie wpłyną na wybór sprzętu dla konia - jeśli ktoś jest tymi treściami często atakowany, to jest większe prawdopodobieństwo, że pomyśli o dopasowaniu sprzętu.



