Dawno, dawno temu... Bo aż we wpisie Czy trener jest potrzebny, pisałam o błędach, które popełniam. Wśród nich pojawiła się anglezująca dłoń. Myślałam, że problem ten mam już za sobą, bo trenerka nie zwracała mi uwagi, że „ręka mi lata” a sama tego nie wyłapałam. Dopiero ostatnio Kamila zwróciła mi uwagę, bym uspokoiła dłoń. Jednak jak to zrobić?
Myśleliście kiedyś nad tym, jak powinna wyglądać stajnia marzeń? Pewnie wielokrotnie przeglądając internet natrafiliście na zapierające dech w piersiach zdjęcia pięknych budynków, boksów, siodlarni... Jednak stajnia postawiona z dobrym gustem to tylko wierzchołek góry lodowej. Aby stała się stajnią idealną, powinna posiadać następujące cechy.
Po blisko miesięcznej przerwie wracam do blogosfery. Przerwa wynikła z letniej sesji - nie chciałam by blog czy internet odciągał mnie od nauki i przygotowań do egzaminów. Stwierdziłam, że jeśli przysiądę porządnie do notatek, to prędzej zdam egzaminy i wrócę do domu - do rodziny, przyjaciół, koni. Na szczęście wszystko poszło po mojej myśli i mogę znów brać się do roboty, ale tym razem z mojego ukochanego domu.
Chcę Ci dziś przedstawić kogoś wyjątkowego. W moich myślach zagościł już dawno - nieźle się zagnieździł i każdego dnia przypominał o swoim istnieniu. Przywodził co chwilę myśl "urzeczywistnij mnie". No i stało się. Dzięki niesamowitej Iwonie z bloga SzydełkoweCUDAsie powstał Konik, który mimo, że jest u nas dopiero tydzień, chwycił każdego za serce.



