Kiedyś musiał przyjść ten moment. Dzień, w którym pierwszy raz zawitaliśmy w stajni i pierwszy raz znaleźliśmy się na końskim grzbiecie i nie mówię tu o oprowadzankach. Każdy z nas pamięta tę ekscytację, radość, adrenalinę i strach. Są jednak osoby, które dopiero mają tego doświadczyć, zobaczyć "z czym to się je". I właśnie dla takich osób mam kilka wskazówek, które moim zdaniem powinny im pomóc dobrze przygotować się do tego wielkiego dnia 😉 Jak również wskazówki dla rodziców, którzy chcą wysłać swoją pociechę na pierwszą lonżę.
Jestem osobą, która nie lubi stać w miejscu i jeździć z jedną konkretną nalepką "rekreacja", "ujeżdżenie", "skoki"... Większość, która tutaj zerka i czyta, to co napiszę, wie że lubię łączyć wiele metod i szukać czegoś, co dobrze wpłynie na mnie i przede wszystkim na konia. Dlatego drągi i praca na drągach znalazły w moim serduszku swoje miejsce. Jak jednak rozpocząć pracę z koniem na drągach, jeśli nigdy jeszcze z ich użyciem nie pracował?
Nie sztuką jest wsiąść na konia i spędzić na ujeżdżalni godzinę poruszając się trzema chodami. Sztuką jest dany nam czas wykorzystać w pełni i wyciągnąć z niego jak najwięcej. Dlatego tak ważne jest, by dobrze przygotować się do treningu.
Jak to w ogóle brzmi? Na pewno nie jest to chwytliwy tytuł i pewnie każdy po zobaczeniu go machnąłby ręką i poszedł dalej. A jeśli powiem Ci, że może Cię to dziwne słówko dotyczyć bezpośrednio bądź pośrednio? Nie będę dłużej zagadywać, przejdę do szczegółów. Dziś przedstawię wam chorobę wywołaną glistą końską.





